Kilka pierwszych dni za mną. Starałem się zmienić nieco nawyków etc. Jak na razie idzie skutecznie w 80 procentach. Mówię tak bo to nie jest taka prosta sprawa jak mogło się wydawać. W pracy nie ma możliwości ruchu. Nie ma pracy, cały czas siedzę przed komputerem, i to nie jest dobre ani trochę. Drugi zły nawyk to spanie po pracy, zasypiam około godziny 16, wstaję o 19 i to jest straszne. Staram się z tym walczyć. Druga sprawa to nawyki żywieniowe, rozbijam sobie drugie śniadanie na 3 małe, i to zaliczam na plus, bo nie jestem bardzo głodny. Staram się też pracować wokół domu. Dziś siadłem na rower pierwszy raz od kilku miesięcy. Obawiałem się że coś z nim się stanie. Zniósł dzielnie tę próbę i za to jestem mu wdzięczny. Pompki to jeszcze nadal odległy temat. Czuję się jakby ze mnie coś zeszło, Cukier odstawiłem od herbaty, jasne pieczywo również, o fast foodach i słodyczach nie ma mowy. To samo jest z napojami gazowanymi - prócz wody. Ból nogi ustąpił, można działać. Tylko muszę znaleźć vademecum na to spanie i pracować w pracy. Efekty mierne, ale są. Dopiero kilka dni, a muszę to robić z głową...
Waga : 157,2 kg
Obwód pasa: 146 cm
Blog 24 latka, który boryka się z największą cywilizacyjną chorobą - otyłością. Nie ma tutaj porad jak możesz schudnąć czy coś podobnego. Możesz przeczytać moje wypociny i dowartościować się, bo z pewnością mam więcej kilogramów nadwagi niż Ty. Zapraszam serdecznie, każdego ugoszczę jak potrafię. Na każde pytanie postaram się odpowiedzieć nawet jeśli będzie to pytanie intymne i obraźliwe. Przepraszam za brak czaderskich efektów, ale nie to jest celem mojego bloga.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kilka pierwszych dni za mną. Starałem się zmienić nieco nawyków etc. Jak na razie idzie skutecznie w 80 procentach. Mówię tak bo to nie jest...
-
Witaj, jeżeli to czytasz to albo jesteś mną z przyszłości, albo przypadkowo przechodzącą osobą przeczesującą zalążki internetu. Góry święt...
-
Kilka pierwszych dni za mną. Starałem się zmienić nieco nawyków etc. Jak na razie idzie skutecznie w 80 procentach. Mówię tak bo to nie jest...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz