czwartek, 11 maja 2017

Witaj,

jeżeli to czytasz to albo jesteś mną z przyszłości, albo przypadkowo przechodzącą osobą przeczesującą zalążki internetu. Góry świętokrzyskie, malownicze okolice, w nich małe miasteczko a w tym miasteczku ja. Nieśmiały, niepewny siebie otyły człowiek. Nie boję się używać tego określenia, jestem otyły klinicznie. Od zawsze miałem z tym problem... Próbowałem już kilka razy "rzucić" to, jednak bezskutecznie, albo na krótko.. Teraz potrzebuję właśnie Ciebie do pomocy, kogoś dla kogo będzie warto pisać to wszystko. Wiem że grubasy nie są zbyt lubiani w środowisku. Chcę to zmienić, czuję się źle w swoim ciele, ale podświadomie wpieprzam wszystko. Czas z tym skończyć, wiosna już jest, lato niebawem, a ja wyglądam jak kupa tłuszczu. Wiem że będzie to trudne, ale wiem też że być może tym prowadzeniem tego bloga komuś pomogę. Przynajmniej mam taką nadzieję, wiem jak bardzo trudno jest trzymać dietę. Ale u mnie na nią czas, w przeciwnym razie po kilkumiesięcznej egzystencji prawdopodobnie padnę na jakiś zawał serca, lub coś okropnie podobnego. Borykam się już z nadciśnieniem, bolą stawy, i miewam zgagę. To do czego się doprowadziłem jest straszne. Nie mam żadnej motywacji. Kiepska praca za marne pieniądze, 18 letnie auto, brak przyjaciół, to wszystko mówi o tym że jestem do dupy. I ja również to wiem, ale kiedyś gdzieś była garstka osób które we mnie wierzyły, chyba czas udowodnić im że lokują swoje nadzieje bardzo dobrze. To chyba tyle na dziś, i nie biorę się za siebie od jutra, robię to od dziś, od teraz, kiedy piszę tego bloga.

Jest 11 maj 2017 roku, godzina 19:20, będę informował was, lub siebie z przyszłości na bieżąco jak mi idzie. Postaram się codziennie powiedzieć co mnie kusiło, co udało mi się zrobić, a czego nie. W sposób jasny i wyrazisty powiem jak to faktycznie jest trzymać dietę, ćwiczyć.

Zdjęcia dziś nie będzie bo to technologicznie niemożliwe aktualnie.

Waga: 162 Kg
Obwód pasa: 147 Cm

Trzymajcie się w ciepłym pozdrowieniu, jeśli to czytasz, skomentuj, że jesteś ze mną. Z góry dziękuję :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kilka pierwszych dni za mną. Starałem się zmienić nieco nawyków etc. Jak na razie idzie skutecznie w 80 procentach. Mówię tak bo to nie jest...